wtorek, 9 września 2014

Recykling ale jaki użyteczny...

       Wyplotłam taki koszyk z przykrywką ale troszkę inną jak te poprzednie i według mnie jest lepsza ale może się mylę, mi jednak ta przykrywka bardziej pasuje, koszyk ma wysokość 23,5cm bez przykrywki a średnica u góry to 23cm, pomalowany został czerwonym kolorkiem ale tak aby było widać że jest zrobiony z gazet i co Wy na to…
 

 
 

Pojawiam się i znikam i znikam....


           Oj, nie krzyczcie wiem wiem, miałam już nie znikać ale co zrobić życie zawsze płata nam figle i  różne niespodzianki a że spadają one na nas jak grom z jasnego nieba to też nie możemy się przed nimi ustrzec ani im zapobiedz, tak więc dźwigamy te dobre i te złe figle jakoś sobie lepiej lub gorzej  z pomocą boską  z nimi radzimy i kołaczemy się dalej bo żyć trzeba aby ciągnąć ten wóz wypełniony po brzegi dobrymi i złymi  poczynaniami……..
Ale ale ja nie o tym, przecież miałam się pochwalić kolejnym obrusem o średnicy 145cm,  już kiedyś zrobiłam podobny ale ten podoba mi się bardziej, szkoda tylko że nie mam okrągłego stołu bo na takim kańciastym to za ładnie się nie eksponuje ale cóż, a wam się podoba???
 

 
 

piątek, 18 kwietnia 2014

Wesołych Świąt



Tego życzę Wam wszystkim i waszym bliskim !!!!!!

Serwetki do koszyczka.......

              Teraz obiecane wcześniej serwetki do koszyczka wielkanocnego…..









Wielkanocne pisanki.....


Obiecałam, że już nie będzie tak długiej przerwy, ale niestety problemy rodzinne i jest następna nieobecność, życie nas jednak nie rozpieszcza no, ale dość tych jęków i do diaska z kłopotami, bo kto ich niema.
Pochwalę się dzisiaj wyhaftowanym na okoliczność Świąt Wielkiej Nocy obrusem, oraz jajkami zdobionymi quilingiem, na więcej niestety brakło czasu bo oprócz jaj wielkanocnych wykonałam jeszcze kilka serwetek do koszyczka ze święconką ale pochwalę się nimi później a teraz jaja, nie są takie małe bo wielkość ich to 15cm x 11cm ale myślę że nieźle wyszły, przepraszam za jakość zdjęć ale nawet aparat był przeciwko mnie…….



To jest zbliżenia haftu na obrusie











poniedziałek, 20 stycznia 2014

No i jestem....

         No i jestem, troszkę mnie nie było ale to przyczyna świąt i ogólnego braku czasu a jak już znalazłam troszkę czasu i usiadłam do nowego posta to nagle okazało się że „złośliwość przedmiotów martwych” jest silniejsza od moich chęci no i padł mi komputer a że był to piątek wieczorem (zbieg okoliczności) to przez parę dni byłam odcięta od „świata”, ale nareszcie jest troszeczkę czasu po tej świąteczno noworocznej gonitwie i sprawny komputer więc koniec narzekania i biadolenia a czas na malutkie pochwałki, wyplotłam takie koszyczki z których jestem bardzo zadowolona a Wam się podobają……..


Na ten kosz mieszczący około dwa kilogramy pomarańczy wykorzystałam ulotki w kolorze niebieskim a kosz pomalowany został tylko kilka razy  lakierem bezbarwnym.

Tutaj z kolei wykorzystałam kolor stron gazetowych i kosz pomalowany został też kilkoma warstwami lakieru bezbarwnego.

No i taki mały koszyk

Na dno uszyłam z resztek taką małą wyściółeczkę ale jak znajdę inny materiał to dokonam zmian.

sobota, 21 grudnia 2013

No i wreszcie wydziergany.......

         No i nareszcie jest, dziergany w wolnych chwilach ale skończony, miał być na święta i bałam się że nie zdążę ale udało się więc dzisiaj chwalę się moim nowym obrusem szydełkowym o wymiarach 110cm x 170cm nie jest duży ale taki był mi potrzebny na mój ławo-stół więc taki zrobiłam i jak wam się podoba…………..


No i na koniec nasza już "ubrana" i oświetlona choinka na moim nowym obrusiku.




piątek, 13 grudnia 2013

Świąteczne coś od serca..........

           Postanowiłam stworzyć coś od serca, to znaczy jedna z moich wnuczek ma wykonać jakieś świąteczne ozdoby na kiermasz z którego dochód zostanie przeznaczony na leczenie bardzo chorego kolegi ze szkoły, więc i ja postanowiłam zrobić parę karteczek i jej dołożyć do tych ozdóbek wykonanych przez moją wnusię a oto i karteczki wykonane haftem matematycznym, myślę że znajdą swojego nowego właściciela….




czwartek, 12 grudnia 2013

Grudzień, święta za pasem i czas na bombki...

           Zima, grudzień a więc i święta coraz bliżej, postanowiłam oprócz naszych choinek pokazać bombki karczochowe które właśnie popełniłam, nie ma ich wiele ale na początek te parę sztuk bardzo cieszy moje oko, jedna bombka ta nie robiona karczoszkiem jest zrobiona przez moją znajomą ale niestety zdjęcia robione z lampą błyskową bo na dworze taka szaruga że nie dało się inaczej, według mnie  wszystkie ładne,  a wam jak się podobają????








poniedziałek, 2 grudnia 2013

Pleciemy dalej te plecionki...

No i jestem po małej przerwie i nie będę się rozpisywać bo czeka mnóstwo pracy, tak więc pochwalę się następnym koszykiem czy też kuferkiem jak kto woli, ale w szczególności następnymi choinkami które zrobił mój mąż, zielona przystrojona w gwiazdki ma 70cm a te dwie złoto srebrne mają po 30cm ale jeszcze nie wiem jak je „ubrać”, ja jestem dumna z tych naszych plecionek a wam się podobają???







czwartek, 14 listopada 2013

A święta coraz bliżej....

        Na prawie wszystkich blogach obserwuję już wzmożoną aktywność świąteczną, więc i ja pomyślałam sobie że trzeba by coś świątecznego sklecić, padło na choinkę więc przysiadłam fałdów i zaczęłam pleść. Choinka skończona ale raczej nie będę się nią chwaliła i nie pokażę jej tutaj, natomiast pochwalę się choinkami które wyplótł mój mąż czym bardzo mnie zaskoczył a to dlatego że jest nie w pełni sprawny z powodu przebytego udaru mózgu i ma sprawną tylko lewą rękę ale jak widać spiął się w sobie udowadniając że pleść można nie tylko głupoty ale też choinki jedną ręką. No i są dwie po 35cm a ta ogromna ma 70cm i tą pomagałam mężowi pleść bo  jest duża i niestety nie bardzo dawał sobie radę, ale są i to nawet pomalowane tylko teraz pozostaje ozdobić, chociaż jedną jako tako przystroiliśmy a wszystkie wyglądają tak, dla mnie bomba a co Wy na to……







wtorek, 12 listopada 2013

Idzie zima a więc...

            Tak więc jak już wspomniałam w poprzednim poście rozgrzebałam kilka różnych różności bo jakoś nie kleiła mi się robota, to rozpoczynałam jeden pomysł a po chwili jakoś nie miałam ochoty na kontynuowanie i brałam się za coś innego.
Dzisiaj pokażę czapeczkę i golfik zamiast szaliczka, zrobione na drutach dla mojej najmłodszej wnusi z włóczki jaką miałam akurat w domu, niestety jednej  czapce nie zdążyłam zrobić zdjęcia bo za szybko została zabrana ale ten komplecik też przypadł Anisi do gustu a powstawał tak…



Przymiarkę musiałam wykonać na lalce bo mojego bąbelka akurat nie było u mnie, więc nie wyglądają te dziergadełka tak jak w rzeczywistości.






sobota, 9 listopada 2013

Na pożegnanie jesieni...

         No i wracam po malutkiej przerwie bo przecież koniec jesieni coraz bliżej a liści już nie uświadczy no chyba że nadające się jedynie na kompost, ja na pożegnanie jesieni zmajstrowałam taki koszyczek z jesiennym bukiecikiem i oczywiście zaczęłam jeszcze kilka innych prac ale o nich to może w następnym poście a dzisiaj pochwalę się koszyczkiem który mi się bardzo podoba a wy oceńcie sami czy słusznie…..